Pytanie „kiedy zacząć” jest w rzeczywistości pytaniem „ile wizyt zdążę zrobić do czerwca”. Odstępy w serii wynikają z cyklu wzrostu włosa i nie da się ich skrócić, więc kalendarz liczymy od końca - od momentu, w którym chcesz mieć efekt.
Liczymy w wizytach, nie w tygodniach
Na starcie serii odstępy wynoszą cztery tygodnie na twarzy i pachach, cztery do sześciu na bikini i sześć na nogach. W miarę ubywania włosów wydłużają się do ośmiu, a na końcu serii do dziesięciu tygodni. To nie jest polityka gabinetu, tylko konsekwencja tego, że laser działa wyłącznie na włos w fazie wzrostu.
Praktyczny przelicznik dla partii ciała: jedna wizyta na sześć tygodni, czyli około ośmiu wizyt w rok. Dla pach i twarzy: jedna na cztery–pięć tygodni na początku, czyli dziesięć wizyt w rok. Efekt, który większość osób nazywa „gotowe”, przypada między czwartą i szóstą wizytą.
Trzy kalendarze i ich finał
- Start we wrześniu – do końca maja pięć do sześciu wizyt na nogach, sześć do siedmiu na pachach. To układ, w którym czerwiec zaczynasz bez codziennego golenia.
- Start w grudniu – cztery wizyty do czerwca. Włosów wyraźnie mniej, seria niedokończona: dwie–trzy wizyty zostają na jesień.
- Start w marcu – dwie, najwyżej trzy wizyty. Efekt widoczny, ale bez obietnicy gładkiej skóry w lipcu.
Żaden z tych scenariuszy nie jest zły - trzeba tylko wiedzieć, na co się umawiasz. Najgorszy układ to start w marcu z oczekiwaniem finału w czerwcu, bo kończy się rozczarowaniem, które nie jest winą zabiegu.
Dlaczego jesień wygrywa
Powód jest jeden i praktyczny: w serii nie może być świeżej opalenizny. Melanina w naskórku pochłania energię przeznaczoną dla włosa, co obniża skuteczność i podnosi ryzyko przebarwienia. Po intensywnym słońcu czekamy około czterech tygodni, po samoopalaczu - do całkowitego zejścia koloru.
Między wrześniem a marcem ten problem po prostu nie występuje. Nikt nie wraca z plaży w środku planu, skóra jest w swoim naturalnym odcieniu, a wizyty układają się w równy rytm. Dodatkowo w tych miesiącach łatwiej trzymać reżim filtra na partiach odsłoniętych.
Jesienny start nie jest modą sezonową. To jedyny okres, w którym kalendarz serii nie zderza się z opalenizną.
Czy latem trzeba przerwać serię
Nie z zasady, tylko z powodu słońca. Jeśli partia była zakryta i nie ma na niej świeżej opalenizny, zabieg w sierpniu jest w porządku - dotyczy to najczęściej pach, bikini i ud. Jeśli wracasz z wakacji z opalonymi nogami, czekamy cztery tygodnie i lepiej wpisać ten postój w plan z góry.
Po zabiegu obowiązuje filtr SPF 50 na partiach odsłoniętych przez dwa tygodnie i unikanie bezpośredniego słońca przez pierwsze 48 godzin. To ograniczenie, które w lipcu bywa trudniejsze do utrzymania niż w listopadzie - i to jest drugi argument za jesienią.
Od której partii zacząć
Jeśli zaczynasz pierwszy raz, dobrym wyborem są pachy: kwadrans zabiegu, szybka reakcja i realny obraz tego, jak Twój włos zachowuje się po impulsie. Po dwóch wizytach wiesz, czego oczekiwać na większych partiach, i dopiero wtedy warto planować nogi albo bikini.
Jeśli celem jest lato, kolejność bywa odwrotna: nogi i bikini mają najdłuższe odstępy, więc powinny startować pierwsze. Pachy dołożymy w trakcie, bo ich krótsze cykle nadrobią różnicę.
Jak wygląda pierwszy tydzień
Na dobę przed pierwszą wizytą ogolenie partii maszynką. Na wizycie wywiad, dobór długości fali do fototypu, próba i zabieg. Po zabiegu rumień przymieszkowy, który schodzi w kilka godzin, i dwa dni bez sauny, basenu oraz treningu. W ciągu jednego do trzech tygodni wypadają włosy objęte impulsem.
Drugą wizytę umawiam już na pierwszej, bo w rytmie serii najtrudniejsze jest nie tempo, ale kalendarz. Terminy zablokowane z góry są jedynym sposobem, żeby seria nie rozjechała się o dwa miesiące.
Ceny
Pachy
depilacja laserowa · 15 min
129 zł
Bikini głębokie
depilacja laserowa · 30 min
159 zł
Całe nogi
depilacja laserowa · 60 min
259 zł
Całe ręce
ramiona i przedramiona razem
159 zł
Ceny za jeden zabieg. Efekty są indywidualne. Pełny cennik ze wszystkimi 24 partiami lasera.
Najczęstsze pytania
Wrzesień i październik to najlepszy moment na start.
Skóra bez opalenizny, pięć–sześć wizyt do czerwca i spokojny rytm. Na konsultacji policzę Twój kalendarz od konkretnej daty.