Najczęstsze rozczarowanie endermologią nie wynika z zabiegu, ale z pomieszania zadań. Klientka przychodzi po serii dwunastu wizyt i mówi, że schudła tylko dwa centymetry. Tymczasem zabieg nie miał odchudzać, a dwa centymetry to dokładnie to, co mógł zrobić.
Podział zasług
- Deficyt kaloryczny – zmniejsza ilość tkanki tłuszczowej. Jedyne narzędzie, które to robi.
- Trening – zmienia proporcje, buduje mięśnie, uruchamia pompę mięśniową i poprawia krążenie.
- Endermologia – odprowadza zastój limfatyczny i poprawia strukturę oraz jędrność skóry.
Żadne z tych narzędzi nie zastąpi pozostałych i żadne nie działa na to samo. Dlatego pytanie „co jest skuteczniejsze” nie ma sensu - sensowne jest tylko pytanie, co chcesz zmienić.
Co robi deficyt kaloryczny
Redukuje objętość komórek tłuszczowych, co zmniejsza obwody i grubość fałdu podskórnego. Nie decyduje o tym, skąd tkanka zniknie pierwsza - to kwestia genetyki i rozmieszczenia receptorów. Nie poprawia też jakości skóry; wręcz przeciwnie, przy szybkim spadku masy skóra bywa luźniejsza, bo tkanka podporowa nie nadąża.
To ostatnie zdanie jest powodem, dla którego endermologia i deficyt świetnie się uzupełniają. Zabieg pracuje właśnie nad tym, co dieta psuje.
Co robi trening
Buduje mięśnie, które nadają kształt, i uruchamia pompę mięśniową łydek - a to ma bezpośredni wpływ na obrzęki. Trening siłowy poprawia napięcie tkanek, a aktywność wytrzymałościowa krążenie. Nie usuwa jednak zastoju limfatycznego z partii, które są przeciążone od miesięcy, i nie odbuduje kolagenu w skórze po ciąży.
W praktyce widzę to u klientek, które trenują regularnie i mimo tego mają wieczorne obrzęki. Trening nie wyklucza zastoju - pomaga mu, ale nie zastępuje drenażu.
Co robi zabieg
Odprowadza płyn, poprawia mikrokrążenie i pobudza fibroblasty. Efekt na miarce - dwa, trzy centymetry po serii - to głównie odprowadzony zastój i wygładzona tkanka. Efekt na skórze, czyli gęstość i sprężystość, buduje się przez tygodnie i jest tym, co zostaje po serii najdłużej.
Zabieg nie robi za Ciebie deficytu i nie udaje treningu. Robi to, czego dieta i trening nie robią.
Jak to ułożyć razem
Najlepsza kolejność jest równoległa, nie następcza. Jeśli jesteś w deficycie, seria zabiegów w tym samym czasie da lepszy efekt niż seria po zakończeniu diety - skóra dostaje bodziec wtedy, gdy najbardziej go potrzebuje. Jeśli trenujesz, zabiegi wykonywane w dni bez treningu tej samej partii nie kolidują z regeneracją.
Praktyczny plan na trzy miesiące: dwanaście zabiegów raz w tygodniu, deficyt na poziomie, który da się utrzymać bez głodu, dwa treningi siłowe i codzienny spacer. To układ, w którym każde narzędzie robi swoje i po którym rezultat jest sumą, a nie loterią.
Trzy najczęstsze błędy
Pierwszy: kupienie serii zabiegów zamiast zmiany nawyków, z oczekiwaniem efektu diety. Drugi: rezygnacja z zabiegów, bo „przecież ćwiczę” - a wieczorne obrzęki zostają. Trzeci: robienie zabiegów w rytmie raz na miesiąc i ocenianie ich skuteczności; drenaż w takim rytmie nie ma szansy zmienić niczego trwale.
Wszystkie trzy da się uprzedzić jedną rozmową na konsultacji, dlatego zawsze pytam, co już robisz i co chcesz zmienić. Bez tej informacji sprzedaję zabieg, a nie plan.
Ceny
Endermologia - ciało, 40 min
jedna do dwóch partii
150 zł
Endermologia - ciało, 60 min
dwie partie w jednej wizycie
210 zł
Endermolift - twarz i szyja
endermologia twarzy
120 zł
Kombinezon zabiegowy
jednorazowo, zostaje Twoją własnością
50 zł
Ceny za jeden zabieg, regularne. Efekty są indywidualne. Więcej o endermologii i pełny cennik.
Najczęstsze pytania
Powiedz mi, co już robisz - dopasuję zabieg do tego.
Jeśli jesteś w deficycie albo trenujesz, seria wygląda inaczej niż przy braku aktywności. Ustalimy to na konsultacji.